Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Nagle się okazało, że jednak jadę do Indii!! Tak to odwlekali ze strony subkontynentalnej, że już wogóle przestałem o tym myśleć. Mam kilka projektów dotyczących tego niezwykłego kraju. Ale jako jeden z was jestem otwarty na wasze sugestie. Czego w imieniu PSR (i jego sympatyków) powinienem się dowiedzieć o Indiach, co powinienem im przywieźć od nas? Czy mam im opowiadać o krzyżach gdzie bądź upychanych, oraz o zasłudze śmierci co to wiedzie na Wawel?
Co wy uważacie o Indiach? Czy są wam bliskie, obojętne, wrogie? Moja postawa wobec tego kraju ewoluowała. Na samym początku irytowali mnie wtajemniczeni rodacy, pełni wizji jogi, patrzący na wszystko z hipissowsko wczesnopopowej góry (a ja lubię na przykład Wagnera). Później zająłem się filozofią indyjską i zauważyłem, że nie brak tam nurtów ateistycznych. Zrozumiałem też, że to Hindusi wymyślili zero, silnik pojazdu zwanego matematyką. Niebagatelna rzecz - to przecież główne źródło nauki! Popadłem zatem w przesadny zachwyt, ale inny niż u hipisogórnopowców. Wagner nadal pozostał, ale odkryłem, iż Hindusi mają swoją, wspaniałą muzykę Klasyczną
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
cd.
później popadłem w zbyt jaskrawe przeciwstawienie złych białych kolonialistów (tak jakbym nie był złym białym...) kolorowym ofiarom ucisku. Nadal jest w tym sporo prawdy, ale ofiary też dołożyły wielu starań, aby być ofiarami prześladując się nawzajem... Zatem w końcu wyrosłem z odrzucenia i zachwytu. Teraz Indie są dla mnie normalnym krajem, który jednakże przechowuje w sobie historię wielu zjawisk ważnych dla współczesności. Krótko mówiąc - znam z autopsji niemal wszystkie postawy wobec Indii - umiarkowaną, nienawistną i tworzącą fantazyjne apotezy. Niczym mnie nie oburzycie, więc rozmowa może być naprawdę bardzo konstruktywna (o ile będę miał łącze w Indiach).
Po krótce - będę w Indiach i chętnie zrealizuję też wasze projekty natury społeczno poznawczej o ile przypadną mi do gustu. No i coś do nabrania nastroju:
http://www.przeklej.pl/plik/indian-welc … b15bal03sp
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Hindusi mają w dupie europejskie normy cywilizacyjne, szanować cię będą tylko, kiedy będą mieli świadomość, że możesz im w każdej sytuacji obić mordę, aby to było możliwe, musi cię być stać na łapówki dla policjanta. Pamiętaj, że łapówkę musisz wręczać wyniośle i z ostentacyjną pogardą, to wzbudza respekt i szacunek.
Adam Barycki
To ciekawe. Byłem w Indiach pół roku i chyba mi się coś pomieszało, bo jednak nie zauważyłem, aby zasada o której piszesz była wszechobejmująca. Owszem, zdarzają się wredne typy, tak jak w Polsce i we Francji. Ja jednak natknąłem się na mnóstwo przyjaznych, bezinteresownych ludzi, stanowiących (dla mnie, wtedy) większość. Zdecydowaną większość. A ty byłeś w Indiach Adamie?
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
A dlaczegóż to Jacku Hindusi mieliby być nieprzyjaźni i ponad miarę interesowni? Przecież to nijak nie odnosi się do mojego tekstu. Ty, chyba też nie bijesz każdego napotkanego głupka, tylko raczej przyjaźnie się do takiego uśmiechasz, a i przecież interesu też nie masz żadnego w tym, aby każdemu napotkanemu głupkowi udzielać korepetycji.
Prawdopodobnie, Jacku, jestem głupszy od Kanta, ponieważ ja, tu i ówdzie bywam, a on nigdy nie opuścił Królewca.
Adam Barycki
Cieszę się, że rozkręcasz to forum zabierając sprzeczne ze sobą stanowiska. Raz mówisz jedno, a innym razem drugie. Jest tu zatem dwóch Adamów! A ja już gadałem z tym drugim...
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Jesteś prorokiem Adamie?
Nic nie wskazuje na istnienie dualizmu na świecie. Nauka wychodzi z założeń monistycznych i jak na razie ma się dobrze. Pozatym dlaczego dualizm? Może być tercjalizm choćby, albo 123izm? Dlaczego tylko 2?
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Sądzisz, że męskość i żeńskość dotyczy całego wszechświata? Że nasze Słońce jest dziewczyną, a Ziemia facetem? Ewolucja nie stanowi przeciwieństwa entropii. Entropia Słońca stwarza na ziemi intropijne bąble, jakimi są organizmy żywe. Obok współpracy i walki masz jeszcze choćby stan obojętny. Poza tym bardzo często współpraca jest jednocześnie walką. I to z różnych perspektyw. Między samcem a samicą, czy między ofiarą a drapieżnikiem. Drapieżnik jest "ewolucyjnym rzeźbiarzem" gatunku na który poluje, samiec i samica zawierają sojusz w ramach którego prowadzą walkę o jak najlepsze przekazanie własnych genów. Fizyka kwantowa zaburza pojęcie akcji - reakcji, nie wiem co rozumiesz przez bierność? Ale nawet w klasycznym tego słowa rozumieniu aktywność jest w jakimś sensie bierna, gdyż warunkuje ją genetyka, w dużej mierze będąca bierną wymianą elementów, której efektem ubocznym jest aktywność.
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media